Tragedia w Halembie wywołała szereg komentarzy w blogsferze. Większość z nich nie pozostawia suchej nitki na mediach i społeczeństwie (piszą o tym m.in : Azrael, Fragles, Byte, Rafi i wielu innych). Zgadzam się z nimi że znów mamy objaw narodowej hipokryzji, próbach zbijania politycznego kapitału, zbyt nachalnej i medialnej otoczki. Jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że trochę za bardzo skupiamy się na skutkach niż na tym co powinniśmy – przyczynach. Dlaczego pomimo znanego zagrożenia wysłano ludzi w tak niebezpieczny rejon kopalni ? Odpowiedź jest prosta – dla zysku. Warto zacytować tutaj Adama Ostolskiego z Krytyki Politycznej :
(..)Mamy tu IV RP w całej, by tak rzec, okazałości. Niczego tu nie brakuje: jest i msza św., i speckomisja, i nawet żałoba narodowa. Jest mowa o zaostrzaniu przepisów. I przede wszystkim – obiecuje się pieniądze, pomoc materialną, zasiłki… W systemie politycznym, w którym wartość życia ludzkiego ustępuje wobec wartości zysku, naturalne wydaje się, że także śmierć ma przede wszystkim swoją cenę. Pieniądz i rytualne gesty – to jedyna odpowiedź rządzących na sytuację, która obnaża – nie po raz pierwszy przecież – logikę polskiej “transformacji(…)
I najważniejsze :
Msze św. i zasiłki nie zastąpią praw pracowniczych. Dziś nie potrzebujemy w Polsce żałoby. Potrzebujemy buntu.