Powiem szczerze, znaczenia 90 % tagów z jamendo nie potrafię przypisać do jakiejkolwiek muzyki. Czarną magią pozostają takie określenia jak inclassable, envoutant czy też courdesmiracles. Zbitki typu electronica, soulfull, deephouse, lounge, ambient kompletnie mi nic mówią, co zmusza mnie do wybieranie albumów do odsłuchania metodą na “czuja”. Metoda niestety bardzo nieefektywna. Nie mniej znalazłem parę albumów które trafiły w moje wypaczone gusta.
Drunksouls album On verra plus tard … - 38 minut i 49 sekund fajnego grania w skocznych rytmach określanego przez zespół jako rock’n'reggae
Adam Certamen Bownik album A new life – nie sądziłem, że spodoba mi się jeszcze muzyka elektroniczna, gdy słuchałem tego albumu skojarzył mi się z on z twórczością Marka Bilińskiego (Ucieczka z Tropiku, to był klip..), sam autor określą ją jako “oscylującą wokół progresywnego rocka”
HYPE album Lies and Speeches – według tagów reprezentant pop-u i rocka jednocześnie, słucha się tego bardzo przyjemnie, choć czasami wokalista przesadza w prezentowaniu skali głosu…