Prezes Garbejdż nerwowo obserwował słupek barwionego alkoholu na wywieszonym za oknem termometrze. Czerwona kreska niczym zaczarowana ciągle wskazywała ujemną temperaturę i ku bezgranicznemu zaskoczeniu Garbejdża bardziej ujemną niż zazwyczaj o tej porze roku. Na nadmiar złego po raz drugi i trzeci zaczął padać pierwszy śnieg, który w branży spółki prezesa był niczym hiszpańska inkwizycja powodując [...]
Archiwum kategorii ‘Proszę Państwa ja potrafię’
Odcinek ósmy czyli zimowy przegląd poczynań starych i nowych bohaterów
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię styczeń 8, 2009 | Komentarzy: 8 »
Odcinek siódmy – ten o kupowaniu blogerów
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię czerwiec 18, 2008 | Komentarzy: 13 »
El Critico* był z siebie zadowolony. Ostatni post umieszczony na blogu, był niczym atak teksańską piłą mechaniczną. Bezwzględny i ostry. Zakrzywionymi zębami erystyki wyrywał krwawe ochłapy z niespójnego postępowania burmistrza Łonicza. Argumenty których używał rozszarpywały polityczną retorykę Przyczepy Obywatelskiej na krwawe strzępy, które z nieukrywaną satysfakcją i żądzą mordu w oczach rozrzucał na [...]
Odcinek szósty – ten o hali
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię maj 29, 2008 | Komentarzy: 6 »
Wiceburmistrz Tkliwa, na inwestycjach miejskich się rozeznająca, starannie przygotowała mały ołtarzyk. Chybotliwy płomień dopalającej się świeci dawał niewiele światła, w powietrzu roznosił się intensywny zapach egzotycznego kadzidełka. Tkliwa ubrana w biały strój ceremonialny (zakupiony okazyjnie na Allegro, za jedyne 19,99), mamrocząc pod nosem, kreśliła w powietrzu skomplikowane znaki. Pierwszy cios spadł niespodziewanie. Wyprowadzony z [...]
Odcinek piąty – okolicznościowy
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię maj 15, 2008 | Komentarzy: 7 »
Na południowo-zachodnim krańcu Polski, tam gdzie bociany zawracają a tubylcy słońce popychają kijem na krętej wiejskiej drodze pojawił się Mercedes klasy E. Kierowca z rozmachem godnym lepszej sprawy wprowadzał auto w kolejne zakręty. Mknął przez wieś przy akompaniamencie torturowanych driftem opon, otoczony chmurą pyłu unoszącego się z nigdy nie zamiatanego pobocza. Zenobia, stuletnia staruszka, okupująca [...]
Odcinek czwarty długo niepublikowany
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię kwiecień 22, 2008 | Komentarzy: 2 »
Czterysta sześćdziesiąty szósty dzień urzędowania burmistrza Łonicza zaczął się koszmarnie. Budzik wyrwał go z objęć Morfeusza brutalnie, bezlitośnie i jak zwykle nieoczekiwanie. Atak czasomierza nastąpił w najlepszym, kulminacyjnym momencie snu, na chwilę po tym jak w świetle jupiterów przecinał wstęgę otwierającą halę sportową imienia Ministra Schetyny i na chwilę przed tym gdy miał od [...]
Odcinek trzeci o śmieciowym Waterloo
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię luty 9, 2008 | Komentarzy: 2 »
Widok był straszny. Okropny. Wstrząsający. Okropnie wstrząsający. Wszędzie leżały szczątki. Podarte materace, nadpalone papiery, polipropylenowe worki, stare deski, porozbijane telewizory i setka innych bliżej nie określonych i trudnych do zidentyfikowania pozostałości ludzkiej wytwórczości. Okolica wyglądała tak jakby w centrum największego slamsu Bombaju Dharavi przedwcześnie wybuchła bomba przygotowywana przez islamskiego terrorystę. Burmistrz Łonicz rozglądał się ze [...]
Odcinek drugi o ulicznych światełkach
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię luty 7, 2008 | 1 komentarz »
Niewdzięcznicy! Szubrawcy! Zdrajcy! – grzmiał burmistrz Łonicz stojąc na środku swojego gabinetu. Cudowny humor, który miał zaledwie pół godziny temu podczas rozmowy z Balanowskim w całości, dokumentnie i nieodwracalnie szlag trafił. Stek przymiotników powszechnie uznawanych za obraźliwe płynął z jego ust wartkim strumieniem – burmistrz ewidentnie się nakręcał.
Gnidy! Krytykanci! Skur…. – przerwał wpół [...]
Proszę Państwa ja potrafię – czyli prowincjonalna powieść polityczna
Opublikowany w Proszę Państwa ja potrafię luty 5, 2008 | Komentarzy: 4 »
Odcinek 1.
Wiceburmistrz Balanowski z niepokojem spoglądał na stojący przed nim zegar. Minęły już cztery godziny od czasu, gdy jego szef i przyjaciel burmistrz Łonicz zadzwonił i krzyknął w słuchawkę – Dokonałem tego! Balanowskiemu spadł kamień z serca. Misja z którą Łonicz udał się do sąsiedniej Gminy Za Miedzą miała delikatny i poufny charakter, a [...]